Henryk Grombecki (1882-1933), wybitny artysta malarz, określany był jako klasycyzujący realista, specjalizujący się w portrecie i pejzażu. Malował także kwiaty i obrazy o tematyce religijnej. Najczęściej posługiwał się akwarelą, i to zazwyczaj werniksowaną. Tworzył powoli, a wielką uwagę przykładał do spraw warsztatowych. Jest on jednym z wybitnych artystów, które prac brak na polskich aukcjach, a jedynie kilka dzieł jest w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie.
Obrazy Grombeckiego poprzedzały liczne studia. Mieczysław Wallis recenzując jedna z jego wystaw, napisał w roku 1926: "Jego portrety, to — drobiazgowe studia psychologiczne, malowane z ogromną rzetelnością malarską. O tej rzetelności artystycznej p. Grombeckiego świadczy nawet katalog wystawy. Tylko kilka utworów figuruje tutaj jako „obrazy" reszta, to — „studia, szkice , projekty". Ilu malarzy jednak poprzestaje na takich ,.studach, projektach", nadając im tylko gromkie miano „obrazów"!
Część krytyków zarzucała Grombeckiemu sztywność i zbędną drobiazgowość. Czasami stawał się mniej poważny w swojej artystycznej działalności i dla prasy tworzył humory rysunkowe jak i karykatury.
Przez ostatnie cztery lata życia mieszkał i - ciężko schorowany -tworzył na warszawskiej Ochocie, w kamienicy przy ul. Filtrowej 83, należącej do SM "Osiedle Artystów Plastyków". Sąsiadami jego byli twórcy reprezentujący wszelkie działy sztuk pięknych. Dość chociaż parę nazwisk malarzy wymienić, jak Stanisława Żukowskiego, Zygmunta Waliszewskiego, Józefa Czapskiego, Franciszka Szwocha, czy Mieczysława Kotarbińskiego, nie mówiąc już o rzeźbiarzach, grafikach, ceramikach .... Dom przy Filtrowej był w owym czasie swoistym centrum kulturalnym Warszawy, gdzie odbywały się koncerty, wystawy i miały swoje siedziby związki artystów plastyków i architektów.
Nie dane było jednak Grombeckiemu długo cieszyć tak wybornym towarzystwem innych artystów i wyśmienitymi warunkami do pracy twórczej. Nie doczekał się nawet 50. rocznicy rocznicy swoich urodzin. Zmarł nagle 11 stycznia 1993, w swoim mieszkaniu przy ul. Filtrowej. Od małego był kruchego zdrowia, a szczególnie poważne problemy miał przez całe życie z sercem. Co ciekawe, wątłość nie stanęła mu na przeszkodzie, aby w roku 1905 odbyć pieszą(!) artystyczną wędrówkę z Krakowa do Rzymu. Trasa jego marszu wiodła przez Słowację, Turyngię, Tyrol austriacki, niemiecki i włoski.
Już w roku 1936 pojawiło się drukiem monograficzne opracowanie jego życia i twórczości, autorstwa Macieja Masłowskiego, zatytułowane "Henryk Grombecki 1883-1933. Studium monograficzne". Badacz ów tak pisał:
„W pamięci każdego, kto zetknął się z Henrykiem Grombeckim, pozostanie niewątpliwie wyraz jego oczu, o spokojnym, głębokim wejrzeniu. Te oczy wymowne, otwierające jakieś szerokie drogi do duszy – to symbol całej jego zamkniętej, arystokratycznej sztuki. Bo w istocie malarstwo tego zdecydowanego pozornie realisty było sztuką duchową, budowaniem od wnętrza, szukaniem ukrytej, drugiej strony zjawisk fizycznych i bez wątpienia, to co wyziera zeń, wstydliwie kryjąc swą prawdę – to psyche.”