MADONNA i JEJ KOLEKCJA SZTUKI.
Zbiór klasy "blue chip" wart ponad 100 milionów dolarów



Ilona Osińska i Piotr Mierzejewski





Madonna - ekskomunikowana artystka i kolekcjonerka, która wybiera obrazy tak,

jak buduje własny wizerunek: między ikoną a raną, między sacrum a świadomą stylizacją.





Z dostępnych danych wynika, że Madonna stworzyła kolekcję dzieł sztuki najwyższej klasy. Jej zbiór liczy ponad 300 prac, którego wartość szacuje się na 100–160 milionów dolarów. W jego skład wchodzą nazwiska absolutnie kanoniczne: Pablo Picasso, Salvador Dalí, Frida Kahlo, Jean-Michel Basquiat, czy Tamara Łempicka.


Warto podkreślić, że nie jest to zbiór przypadkowy. Kolekcja została zbudowana według jednej wyrazistej zasady: tylko prace artystów o silnej, rozpoznawalnej osobowości i własnym, natychmiast czytelnym języku wizualnym. Mamy więc do czynienia ze świadomie komponowanym zbiorem klasy „blue-chip”, czyli tym, co rynek sztuki uznaje za najpewniejsze i najważniejsze. Kolekcję Madonny uznaje się powszechnie za jedną z najlepiej skomponowanych w świecie show-biznesu. Nieprzypadkowo bywa nazywana „projektem artystycznym samym w sobie”. Madonna robi tu zresztą dokładnie to samo, co w muzyce: buduje wizerunek, kontroluje przekaz i porusza się na granicy prowokacji oraz stylizacji.


Zaczęła kupować sztukę na początku lat 80., kiedy dopiero budowała swoją karierę. I był to moment istotny - nie weszła w świat sztuki jako celebrytka, lecz jako uczestniczka nowojorskiej bohemy. Obracała się w środowisku znanych artystów. Przyjaźniła się i spotykała m. in. z Jean-Michelem Basquiatem oraz Keithem Haringiem. Prace tych twórców trafiały do niej bezpośrednio z ich pracowni, zanim osiągnęły zawrotne ceny rynkowe.


Warto nadmienić, że po rozstaniu z Madonną Basquiat odebrał jej część podarowanych wcześniej obrazów i - według wielokrotnie powtarzanej relacji - zamalował je na czarno, zamieniając je w rodzaj malarskiego aktu zerwania. Basquiat bywał impulsywny, obsesyjny, bardzo drażliwy na punkcie kontroli nad własną sztuką i własnym życiem emocjonalnym. Zamalowanie obrazów na czarno brzmi niemal jak neoekspresjonistyczna wersja spalenia listów miłosnych. Problem w tym, że nie mamy wiarygodnie potwierdzonej listy konkretnych dzieł. Madonna wspominała o tym epizodzie w wywiadach, ale bez podawania tytułów.






Pablo Picasso, "Buste de femme a la frange" (1938). Madonna zakupiła ten obraz w 2000 roku prawie za 5 milionów dolarów. Więcej informacji w artykule.




Przełomem w budowaniu profesjonalnej kolekcji stał się rok 1987, kiedy Madonna kupiła obraz Les Deux Bicyclettes Fernanda Légera za milion dolarów. Był to jej pierwszy publiczny, tak kosztowny zakup na rynku sztuki dawnej, który zasygnalizował galeriom, że piosenkarka traktuje kolekcjonowanie poważnie.


Madonna szybko zrozumiała, że instynkt to za mało. Zatrudniła ekspertów, którzy pomagali jej licytować i wyszukiwać ukryte perełki. Współpracowała z profesjonalną doradczynią Darlene Lutz i sama uczestniczyła w aukcjach. To już nie był kaprys - to była przemyślana decyzja. Kupowała w owym czasie dzieła artystów, którzy jeszcze byli niedoceniani, a dziś stanowią filary historii sztuki, głównie modernizmu i surrealizmu.





Obraz Fernanda Légera „Les Deux Bicyclettes” (1944) nabyty przez Madonnę

w roku 1987 za milion dolarów.




Kolekcja Madonny w żadnym wypadku nie jest zbiorem „ładnych obrazów”. Jej wybory układają się w bardzo spójny profil: ciało (Kahlo), erotyzm i kontrola (Łempicka), rozpad i ekspresja (Basquiat), sen i podświadomość (Dalí). Ich wspólnym mianownikiem jest tożsamość jako napięcie między ciałem, bólem i wyobraźnią. To nie tyle zbiór arcydzieł, ile zbiór napięć, w których człowiek raz staje się ikoną, raz raną, a raz polem walki, z której nikt nie wychodzi bez śladu.


Choć kolekcja jest dość dobrze rozpoznana - jak to bywa z prywatnymi zbiorami - nie jest w pełni udokumentowana. Mimo to znamy jej twardy rdzeń. Nie traktujmy jednak listy nazwisk sucho, raczej jako mapę gustu.






"La Belle Rafaëla" Tamary Łempickiej z roku 1927 to jedno z jej najbardziej zmysłowych dzieł,

obiekt sporu sądowego między Madonną a Darlene Lutz, jej byłą doradczynią.




Choć kolekcja Madonny jest dziś dość dobrze rozpoznana, to - jak bywa w przypadku prywatnych zbiorów - nadal nie została w pełni udokumentowana. Mimo to znamy jej twardy rdzeń. I nie traktujmy tej listy nazwisk jak suchego katalogu. To raczej mapa gustu, obsesji i estetycznych wyborów.


Piosenkarka wielokrotnie podkreślała, że Kahlo pozostaje jej „wieczną muzą”, a jej obrazy wiszą w najważniejszych miejscach domów gwiazdy.






Darlene Lutz — doradczyni artystyczna, która przez ponad dwie dekady współtworzyła kolekcję Madonny, by ostatecznie stać się jej przeciwniczką w sporze o własność przedmiotów i dzieł.




Obrazy Fridy Kahlo nie są w jej kolekcji trofeami, lecz niemal osobistą relacją. Jest to wybór prac cielesnych, bolesnych i psychologicznie gęstych. Łempicka z kolei jest czymś więcej niż malarką — staje się jej estetycznym alter eg: chłodna erotyka, perfekcyjna forma i kobieta jako figura władzy. Piosenkarka wielokrotnie podkreślała, że Kahlo jest jej „wieczną muzą”, a jej obrazy wiszą w najważniejszych miejscach jej domów.


Do oficjalnie potwierdzonych prac Fridy Kahlo w posiadaniu Madonny należą: Moje narodziny oraz "Autoportret z małpką".





Madonna pozująca w swojej jadalni przed obrazem Fridy Kahlo "Moje narodziny".




„Moje narodziny” (Mi nacimiento, 1932) to jeden z najbardziej wstrząsających, bezpośrednich i kontrowersyjnych obrazów w historii sztuki. Dzieło ukazuje moment porodu – głowę samej Fridy wychodzącą z łona matki, której twarz jest zasłonięta całunem. Powstało ono po tym, jak Kahlo straciła ciążę w Detroit. Madonna darzy to płótno szczególnym uczuciem. W głośnym wywiadzie dla magazynu Vanity Fair w 1990 roku wyznała: „Jeśli komuś nie podoba się ten obraz, to wiem, że nie może być moim przyjacielem”. Obraz ten wisi w jej jadalni.


„Autoportret z małpką” (Autorretrato con mono, 1938/1940) jest klasycznym autoportretem artystki, na którym na którym towarzyszy jej małpka, jedno z tych zwierząt Kahlo, które wyglądają zarazem czule i trochę niespokojnie, jakby były częścią jej własnej psychiki. W przeciwieństwie do innych dzieł, ten obraz Madonna kilkukrotnie zgodziła się udostępnić publiczności. Płótno było główną atrakcją przełomowej wystawy Surrealism: Desire Unbound w prestiżowej galerii Tate Modern w Londynie.





Frida Kahlo, "Autoportret z małpką" (1940).




Madonna słynie z odmawiania wypożyczania jej obrazów — najgłośniejszym przykładem pozostaje odmowa udostępnienia "Moich narodzin" na dużą wystawę w Detroit, mimo wieloletnich starań kuratorów. W świecie muzeów budzi to irytację, ale z punktu widzenia kolekcjonera dzieło nie jest przecież wyłącznie eksponatem - bywa czymś znacznie bliższym, niemal relacją, której nie oddaje się łatwo w obieg publiczny.


Zupełnie inaczej wygląda jej podejście do Łempickiej. Tu pojawia się ruch, cyrkulacja i świadome wykorzystanie obrazu jako elementu większej całości. Madonna wypożycza obrazy Łempickiej na wystawy na całym świecie, a zarazem konsekwentnie wprowadza je do własnego języka wizualnego. Pojawiają się one w jej teledyskach — Open Your Heart (1987), Express Yourself (1989), Vogue (1990) oraz Drowned World/Substitute for Love (1998) — a także w scenografii filmu Who’s That Girl (1987) i podczas trasy Blond Ambition World Tour (1990).

W kolekcji Madonny, którą sama gwiazda żartobliwie nazywa „własnym Muzeum Łempickiej”, znajduje się kilkanaście wybitnych dzieł tej malarki. Zgromadzone przez nią obrazy pochodzą z najlepszego, paryskiego okresu twórczości artystki i są warte miliony dolarów






Tamara Łempicka, „Andromeda” (La Esclave/ „Niewolnica”), 1929. Jedno z najbardziej znanych płócien art déco chłodny, monumentalny akt kobiecy, w którym erotyzm zostaje podporządkowany geometrii formy i estetyce nowoczesności.



Do najważniejszych i oficjalnie potwierdzonych dzieł Tamary Łempickiej w kolekcji Madonny należą:


„Andromeda” (znany także jako „Niewolnica”, 1929) – jedno z najbardziej ikonicznych dzieł w zbiorach gwiazdy. Przedstawia monumentalny, nagi akt kobiecy na tle nowoczesnego miasta. Piosenkarka ma do niego ogromny sentyment. Zdobił on ścianę jej nowojorskiego apartamentu, a reprodukcje tego obrazu były wyświetlane na telebimach podczas tras koncertowych (m.in. Blond Ambition Tour czy The Celebration Tour.


„Nana de Herrera” („Portret Nany de Herrera”, 1928) – zmysłowy portret hiszpańskiej tancerki leżącej na szezlongu. Obraz ten wisi w domu gwiazdy, a fani gwiazdy doskonale go znają, ponieważ Madonna kilkukrotnie pokazywała go bezpośrednio w swoich teledyskach (m.in. do utworów „Vogue” oraz „Drowned World/Substitute for Love”).


„Akt z gołębiem” (1930) – kolejne zmysłowe płótno z nurtu art déco, charakteryzujące się typową dla Łempickiej rzeźbiarską formą i chłodnym nasyceniem barw.


Podczas ostatniej światowej trasy koncertowej artystki (The Celebration Tour), Madonna złożyła publiczny hołd malarce. Na gigantycznych ekranach scenicznych w trakcie występów wyświetlano cyfrowo obrazy z jej kolekcji. Fani oraz znawcy sztuki zidentyfikowali wśród nich m.in.: „Portret Tadeusza Łempickiego” (1928) – słynny, niedokończony portret pierwszego męża artystki, „Portret markiza d'Afflitto” (1925), „Portret księcia Eristoffa” (1925) oraz „Portret Pierre'a de Montaut” (1931).


Madonna wykorzystała też stylistykę oraz kompozycję obrazów Łempickiej, takich jak „Muzykantka” czy „Młoda dziewczyna w rękawiczkach”, jako bezpośrednią inspirację do ujęć w legendarnym teledysku Express Yourself (1989), co na zawsze zakorzeniło twórczość malarki w globalnej popkulturze.






Diego Rivera, „Desnudo con alcatraces” („Akt z kaliami”). Kolekcja Madonny.

.



Kupując wybitne dzieła Fridy Kahlo, Madonna nie zapomniała o jej mężu, słynnym meksykańskim muraliście i malarzu, Diego Riverze. Aby dopełnić swoją kolekcję i utrzymać w niej kontekst burzliwego związku tej pary artystów, piosenkarka nabyła m.in. ważne dzieło malarza - "Desnudo con alcatrases" - z którym na co dzień obcuje w swoim domu. Jest to akt kobiecy, klasyczne płótno przedstawiające klęczącą nagą kobietę przed koszem z mnóstwem kalii. Jej ciało nie dominuje nad obrazem, lecz stapia się z organicznym rytmem kwiatów. Akt nie ma tu charakteru agresywnie erotycznego. Jest spokojny, niemal ceremonialny, podporządkowany harmonii form i miękkiej zmysłowości natury. Według amerykańskich magazynów poświęconych sztuce (m.in. Artnet News), Madonna powiesiła to dzieło w swojej kalifornijskiej rezydencji w taki sposób, aby korespondowało z wiszącymi nieopodal obrazami Fridy Kahlo.


Włączenie prac Rivery obok arcydzieł Kahlo miało dla Madonny wymiar symboliczny -piosenkarka od zawsze fascynowała się historią ich toksycznej, pełnej pasji, sztuki i zdrad miłości. Posiadanie dzieł obojga partnerów czyni z jej zbiorów unikalne, prywatne muzeum meksykańskiego modernizmu.




Głównym i najbardziej znanym dziełem Pabla Picassa w prywatnej kolekcji Madonny jest wybitny obraz „Buste de femme à la frange” (Popiersie kobiety z grzywką) z 1938 roku. Gwiazda kupiła to płótno w 2000 roku na prestiżowej aukcji w domu Christie’s za niemal 5 milionów dolarów (dokładnie 3,75 miliona funtów). Dzieło to pochodzi z niezwykle cenionego okresu twórczości hiszpańskiego mistrza i idealnie wpisuje się w upodobanie piosenkarki do modernizmu oraz wyrazistych portretów kobiecych.


Poza tym konkretnym, oficjalnie potwierdzonym przez rejestry aukcyjne i magazyny branżowe (takie jak Artnet News) obrazem olejnym, eksperci rynku sztuki wskazują, że w zbiorach Madonny znajdują się również mniejsze prace na papierze, szkice oraz grafiki autorstwa Picassa. Ze względu na rygorystyczną ochronę prywatności gwiazdy, pełna lista tych mniejszych obiektów nie została podana do wiadomości publicznej. Sam Picasso jest dla Madonny ogromną inspiracją. W wywiadach piosenkarka wielokrotnie porównywała swoją filozofię zawodową do jego postawy, podkreślając, że tak jak on uwielbia nieustannie wymyślać siebie na nowo i zamierza tworzyć sztukę do końca swoich dni.




Madonna posiada także rzeźby, choć stanowią one mniejszość zbioru i są znacznie słabiej udokumentowane. Najczęściej mówi się o charakterze figuralnym lub ekspresyjnym, autorstwa współczesnych artystów, wpisujących się w tę samą estetykę co jej obrazy, czyli ciało, napięcie, tożsamość. Nie mamy jednak tak przejrzystej listy, jak w przypadku malarstwa.


Można się zastanowić, dlaczego rzeźba nie zajmuje u niej pierwszego planu. Madonna — jako artystka obrazu i autoprezentacji — naturalnie ciąży ku malarstwu i fotografii. Rzeźba wymaga przestrzeni, działa w trzech wymiarach, mniej „zamraża” obraz, a bardziej rozwija go w przestrzeni. A jednak pasuje do jej świata: jej sceniczne występy są przecież rzeźbieniem ciała w ruchu, a jej wizerunek — kompozycją gestu, światła i formy.


Madonna kolekcjonuje także artystyczną fotografię portretową. W latach 90. zapłaciła 165 tysięcy dolarów za fotografię Roses autorstwa Tiny Modotti — była to wówczas najwyższa cena, jaką osiągnęła fotografia na aukcji. Na tle wielu współczesnych kolekcjonerów, którzy kupują sztukę jak akcje na giełdzie albo dekorację do salonu, Madonna robi coś znacznie trudniejszego: wybiera dzieła, które nie uspokajają, lecz komplikują — i dlatego jej kolekcja nie jest tylko oznaką bogactwa, ale rzadkim przypadkiem, gdy pieniądz spotyka się z wyobraźnią i wychodzi z tego coś więcej niż tylko katalog zakupów.


Środowisko artystyczne kilkukrotnie krytykowało Madonnę za podejście do otrzymywanych w prezencie dzieł. Szczególnie głośnym echem odbiła się sytuacja, gdy piosenkarka wystawiła na aukcji w Sotheby's wartą miliony fotografię autorstwa Andreasa Gursky'ego, którą wcześniej otrzymała od artysty w formie osobistego prezentu.






Fotografia "Róże" (Roses) autorstwa Tiny Modotti, za którą Madonna zapłaciła 165 000 $.





MICHAŁKI

czyli to i owo sprzed lat

ILONA OSIŃSKA & PIOTR MIERZEJEWSKI

od 2024