Broń jej!
Słynny włoski plakat z 1944 r.



Ilona Osińska i Piotr Mierzejewski





DIFFENDILA - jeden z najgłośniejszych włoskich plakatów z okresu II wojny światowej.

Autorem jego mógł być Gino Boccasile [1].




Na plakacie widzimy dramatyczną scenę walki. Młody ciemnoskóry mężczyzna brutalnie chwyta kobietę i próbuje przyciągnąć ją do siebie. Ona jeszcze się broni. Wyprostowaną lewą ręką odpycha napastnika, próbując utrzymać go na dystans. Napastnik jedną ręką obejmuje kobietę, drugą chwyta ją za ramię. Materiał białej bluzki jest rozrywany i zsuwa się z ramienia, lecz nie odsłania piersi.


To bardzo świadomy zabieg autora. Sugestia przemocy seksualnej jest wyraźna, ale nie zostaje pokazana dosłownie. Artysta zatrzymuje akcję dokładnie w tym momencie, w którym widz sam dopowiada sobie dalszy ciąg wydarzeń. Nie oglądamy gwałtu. Nie oglądamy nawet chwili bezpośrednio go poprzedzającej. Oglądamy moment zawieszenia. Jeszcze trwa walka. Jeszcze istnieje nadzieja. Ale wszystko zostało skomponowane tak, aby odbiorca był przekonany, że za sekundę kobieta przegra. To właśnie ta przewidywana przyszłość wywołuje emocje.


Kobieta nie patrzy na napastnika. Jej twarz jest odwrócona ku górze. To klasyczny zabieg znany z malarstwa religijnego i historycznego. Taki gest oznacza bezradność, błaganie o ratunek albo rozpacz. Gdyby patrzyła napastnikowi w oczy, scena miałaby charakter pojedynku. Tymczasem autor chciał pokazać nie równorzędną walkę, lecz ofiarę rozpaczliwie próbującą stawić opór przemocy. Dłoń kobiety nie jest zaciśnięta w pięść. Jest otwarta, z wyprostowanymi palcami. To nie gest ataku, lecz odpychania. Psychologicznie ma ogromne znaczenie. Kobieta nie walczy po to, by pokonać przeciwnika. Walczy wyłącznie o to, by nie dopuścić go do siebie.


Kunszt propagandysty rzuca się w oczy. Nie przedstawił on skutków przemocy. Zatrzymał akcję na sekundę przed nimi, licząc na to, że resztę dopowie wyobraźnia odbiorcy. A wyobraźnia zwykle okazuje się bardziej sugestywna niż najbardziej dosłowny obraz. Na dole plakatu widnieje krótki napis w języku włoskim: "DIFENDILA! Potrebbe essere tua madre. Tua moglie. Tua sorella. Tua figlia." W tłumaczeniu na polski znaczy: "BROŃ JEJ! To może być twoja matka. Twoja żona. Twoja siostra. Twoja córka." Tych kilka słów wystarcza, aby zamienić ilustrację w broń propagandową. Strach jest skuteczniejszy od argumentów.


Plakat powstał na zamówienie Nucleo Propaganda (Komórki Propagandy) Ministerstwa Kultury Popularnej Republiki Salò [2] i jest uważany obecnie za jeden z dwóch najsłynniejszych plakatów propagandowych tego marionetkowego państwa. Plakat nie przekonuje tu, że wojna przyniesie bogactwo, nowe terytoria czy prestiż państwa. Nie mówi o gospodarce ani o polityce. Nie wspomina nawet o samym przeciwniku. Mówi wyłącznie o kobiecie. O TWOJEJ KOBIECIE! Nie anonimowej Włoszce, lecz twojej matce, żonie, siostrze albo córce.


Jest to niezwykle precyzyjnie obliczony zabieg psychologiczny. Zagrożenie przestaje być odległe. Wojna przestaje być sprawą państwa. Nagle staje się sprawą rodziny każdego Włocha. Propaganda Republiki Salò przedstawiała czarnoskórych żołnierzy alianckich jako zagrożenie dla włoskich kobiet. Był to świadomy motyw propagandowy, bezwzględnie wykorzystujący rasowe stereotypy i lęk przed przemocą seksualną.


Po przełamaniu niemieckiej obrony pod Monte Cassino doszło do masowych gwałtów popełnionych na Włoszkach przez część żołnierzy alianckich, szczególnie Francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego, a zwłaszcza marokańskich goumierów. We Włoszech wydarzenia te są znane pod nazwą marocchinate.


Nie możemy jednoznacznie twierdzić, że plakat „Difendila!” odnosi się tylko do tych konkretnych wydarzeń. Jest bardzo prawdopodobne, że wpisuje się w szerszą kampanię propagandową przedstawiającą alianckich żołnierzy jako ogromne niebezpieczeństwo dla włoskiej ludności cywilnej. Oczywistym jest w tej sytuacji, że propaganda Republiki Salo nie wymyślił zagrożenia od zera. Brała pod uwagę realne wydarzenia – w tym przypadku niewątpliwe zbrodnie części oddziałów kolonialnych – a następnie uogólniła je, wyolbrzymiła i wykorzystała do osiągnięcia własnych celów politycznych.


Autorstwo plakatu pozostaje niejasne, chociaż często bywa przypisywany Gino Boccasilemu – najwybitniejszemu grafikowi włoskiej propagandy faszystowskiej. Współczesne opracowania naukowe nie potwierdzają jednoznacznie jego autorstwa.


Po ponad osiemdziesięciu latach plakat nadal działa na wyobraźnię. Nie dlatego, że pokazuje przemoc, lecz dlatego, że pokazuje jej zapowiedź. To przypomnienie, że propaganda najskuteczniej oddziałuje wtedy, gdy nie zastępuje ludzkiej wyobraźni, lecz pozwala jej dopowiedzieć najgorszy z możliwych scenariuszy.


PRZYPISY


[1]. Gino Boccasile (1901–1952) – włoski grafik, ilustrator i plakacista, jeden z najwybitniejszych twórców włoskiego plakatu XX wieku. W czasie II wojny światowej projektował plakaty propagandowe dla faszystowskiej Republiki Socjalnej Włoch (Republiki Salò). Po wojnie stanął przed sądem pod zarzutem kolaboracji, lecz został uniewinniony. Powrócił do pracy jako grafik reklamowy.


[2]. Republika Salò (Repubblica Sociale Italiana, RSI) – marionetkowe państwo faszystowskie istniejące od września 1943 do kwietnia 1945 roku na terenach północnych Włoch okupowanych przez Niemcy. Na jego czele ponownie stanął Benito Mussolini, uwolniony z internowania przez niemieckich komandosów. Nazwa „Republika Salò” pochodzi od miejscowości Salò nad jeziorem Garda, gdzie mieściły się najważniejsze urzędy państwowe.


👉 Więcej o sztuce i jej nieoczywistych historiach: osinska-mierzejewski.info.







MICHAŁKI

czyli to i owo sprzed lat

ILONA OSIŃSKA & PIOTR MIERZEJEWSKI

od 2024