Ze wspomnianego wywiadu z artystą pochodzi również ten fragment:
W swojej długiej karierze Ebeid podejmował tematy filozoficzne, społeczne i polityczne. Duży wpływ na jego rozwój miała domowa biblioteka odziedziczona po rodzicach. Czyta filozofię i literaturę, a jego malarstwo zawsze niesie znaczenie.
„Nie wyobrażam sobie obrazu bez idei. Nawet szkic musi coś znaczyć.” Krytycznie odnosi się do twórców, którzy malują „dla samego malowania”. „Jaki jest sens obrazu, jeśli nic nie przekazuje?”
Przyznaje jednak, że na początku kariery był zbyt silnie zanurzony w filozofii. „Z czasem postanowiłem bardziej wejść w życie ludzi i mówić o ich cierpieniu, codziennych problemach i trudnościach.”
Uważa, że taka jest rola artysty — opowiadać się po stronie człowieka. „Nie ma artysty prawicowego. Wszyscy artyści są lewicowi. Sztuka jest rewolucją — czy widziałaś kiedyś prawicową rewolucję? Gdybym nie był rewolucjonistą, nie potrafiłbym malować.”
Ebeid brał udział w rewolucji 25 stycznia 2011 roku. „Jeśli choć jednego dnia nie było wśród nas kobiety, nie czułem się bezpiecznie. Kobiety są symbolem bezpieczeństwa.”