- laska-starosci
- zaba-na-krzyzu1
- nicolas-guagnini
- trabant-pomnik
- ptak-samopoznania
- kostya-lupanov
- waldemar-schroder
- miguel-corrubias
- spodnie-wagina
- herran-satyr
- jezus-maria-incompositus
- walid-ebeid
- walid-ebeid
- walid-ebeid1
- piss-christ
- frida-kahlo
- arkhip-kuindzhi
- archip-kuindzi
- smiling-spider
- cezanne-skulls
- beata-czapska
- frida-diego-banknot
- siemiradzki-kobieta-albo-waza
- siemiradzki
- malcolm-t-liepke
- madonna-kolekcja-obrazow
- hopper-railrod sunset
- lev-trotsky
- tomasz-koper-ziarno
- tomasz-koper-ziarno
- agnieszka-wagner
- kamila-kowalik
- ekslibris
- femme-qui-pisse
- bron-jej
- juan-pantaleon
- rorris-angelika
- totem
- sasna-hitler
- picabia
- francis-picabia
- czarownice
- czarownice
- ilona-osinska
- lampa-filozofow
- szczypas
- hitlerowska-matka-boska
- princess
- madonna-child
- laurie-simmons
- pawiak-sprzedany
- lorenzo-aguirre
- gala-milovskaya
- abel-warshawsky
- xavier-sager
- banksy-toxic-mary
- corrubias-francisco-franco
- balsamarium
- boxer-balsamarium
- modlitewnik
- szablon2
- 3gracje
- jezus-i-hulajnoga
- portret-stalina
- auguste-clesinger
- Surallo-Gajduczeni
- CMENTARZ-RZEZB
- cmentarz-rzezb-w-paryzu1
- salvador-dali
- melkiorre-melis-poster
- karl-goetz-invasion
- blazen
- damska-torebka
- czarna-wiewiorka
- karl-goetz-1923
- lautrec
- susanne-valadon
- otto-dix-burdelmama
Zagadka czarnej wiewiórki znad Niagary
ILONA OSIŃSKA & PIOTR MIERZEJEWSKI
Awers. Karl Goetz, „Die Bordellnation” („Naród burdelowy”), 1923. Kogut galijski z fallusem zamiast głowy,
nakrytym francuskim hełmem — obsceniczna karykatura symbolu Francji.
Przyjrzymy się razem prezentowanemu tu medalowi. Widzimy, że przedstawiony na nim kogut galijski, odwieczny symbol Francji, ma tu zamiast głowy i szyi fallus, na który ktoś nasadził wojskowy hełm. Na drugiej stronie francuski żołnierz obezwładnia kobietę, zaś pies oddaje mocz pod urzędowym obwieszczeniem. Trudno o bardziej dosadny komentarz do stosunków międzynarodowych.
W 1923 roku niemiecki medalier Karl Goetz (1875-1950) zamienił nie po raz pierwszy w swojej twórczości niewielki krążek metalu w narzędzie politycznej napaści. Francję nazwał bez ogródek „narodem burdelowym”. Projekt znany jako „Die Bordellnation”, odnotowany w katalogu Guntera W. Kienasta pod numerem 295, powstał w związku z francuską okupacją Zagłębia Ruhry. Należy do satyrycznej twórczości artysty, który z niezwykłą pomysłowością, ale też zajadłością przekładał konflikty swojej epoki na język medalierstwa. Jego prace pokazują wręcz instruktażowo, jak kunszt plastyczny może służyć narodowej urazie i propagandzie.
11 stycznia 1923 roku wojska francuskie i belgijskie wkroczyły do Zagłębia Ruhry. Bezpośrednim powodem były zaległości Niemiec w dostawach zaliczanych na poczet reparacji po pierwszej wojnie światowej. Zajęcie przemysłowego serca kraju wywołało oburzenie Niemców, a rząd w Berlinie wezwał naród do biernego oporu. Okupacja trwała do lata 1925 roku. Towarzyszyła jej walka na obrazy i słowa, w której przeciwnika przedstawiano jako grabieżcę, barbarzyńcę i zagrożenie dla niemieckich kobiet.
Medal Goetza odnosi się do sprawy szczególnie podatnej na takie wykorzystanie. Chodziło o zarządzenie 128. francuskiej dywizji dotyczące otwarcia domów publicznych dla wojsk okupacyjnych. Na medalu umieszczono datę 16 stycznia 1923 roku - zaledwie pięć dni po rozpoczęciu interwencji. Artysta połączył temat wojskowej prostytucji z oskarżeniem wymierzonym w całą Francję.
Najbardziej uderzająca jest strona z kogutem. Symbol Francji zachowuje ptasi tułów, nogi i okazały ogon, lecz jego szyja przechodzi w fallus nakryty francuskim hełmem. Uwagę zwraca również spleciony monogram RF - République française - przedstawiony w lustrzanym odbiciu. W tej starannie skonstruowanej satyrze można go odczytać jako kolejny znak odwrócenia znaczeń: oto „Republika na opak”, zaprzeczająca ideałom, które sama głosi. Wolność ustępuje miejsca okupacji, równość - przewadze uzbrojonego zwycięzcy, braterstwo - przemocy i poniżeniu. Tak jak kogut galijski staje się u Goetza obsceniczną karykaturą narodowego symbolu, tak odwrócone inicjały mogą sugerować moralne wypaczenie Republiki. To interpretacja zgodna z wymową medalu, choć niepotwierdzona znanym nam komentarzem jego autora. Odbiorca nie ma się prawa pomylić co do adresata zniewagi.
Otokowy napis „DIE BORDELL NATION!” dopowiada to, co obraz już wykrzyczał. Hełm nadaje obscenicznej figurze sens militarny. Można ją odczytać jako obraz Francji, której żądza panowania została utożsamiona z popędem seksualnym, a armia zapewnia możliwość jego zaspokojenia. Kogut, tradycyjnie dumny i wojowniczy, staje się karykaturą uzbrojonej lubieżności. Goetz nie pozostawia tu wiele miejsca na subtelne aluzje.
Druga strona rozwija oskarżenie. Francuski żołnierz chwyta kobietę od tyłu i scena wyraźnie sugeruje seksualną napaść. W tle dymią fabryczne kominy, umieszczające wydarzenie w przemysłowym krajobrazie Ruhry. Obok stoi słup z napisem odnoszącym się do zarządzenia o domach publicznych. Na dole pojawia się szczegół niemal komiczny: pies podnoszący nogę przy słupie. Ten mały uczestnik politycznego dramatu wyraża pogardę równie jednoznacznie jak monumentalny kogut po drugiej stronie. Zestawienie postaci i obwieszczenia podsuwa myśl, że przemoc znajduje oparcie w decyzjach władz okupacyjnych.
Trzeba jednak rozdzielić wydarzenie od propagandowej interpretacji. Aspekt prostytucji i domów publicznych pojawia się na medalu z powodu wspomnianego zarządzenia dowódcy francuskiej dywizji dotyczącego otwarcia takich placówek dla wojsk okupujących Zagłębie Ruhry. Samo określenie „zarządzenie o domach publicznych” nie oznacza samo w sobie rozkazu porywania kobiet czy zmuszania ich do prostytucji. Niestety nie dysponujemy oryginalnym tekstem tego dokumentu, który pozwoliłby dokładnie ustalić jego postanowienia.
Sprawa miała szersze tło. W okupowanej przez Francuzów Nadrenii organizowano domy publiczne dla żołnierzy już wcześniej. Władze wojskowe narzucały ich tworzenie, korzystały także z istniejących niemieckich placówek, a prostytucję obejmowano kontrolą policyjną i sanitarną. Jak wykazuje historyczka Julia Roos, część niemieckich urzędników współpracowała przy utrzymywaniu tego systemu. Nie był on zatem wyłącznie wymysłem antyfrancuskiej propagandy. Należy jednak odróżnić nakaz zorganizowania domu publicznego od zmuszania konkretnych kobiet do świadczenia w nim usług seksualnych. Goetz zaciera tę różnicę za pomocą obrazu. Obok napisu o zarządzeniu umieszcza żołnierza chwytającego kobietę, przez co administracyjna decyzja zostaje wizualnie połączona z seksualną napaścią. Odbiorca może odnieść wrażenie, że okupant przyznał sobie prawo do niemieckich kobiet, a dom publiczny jest instytucją służącą ich zniewoleniu. To sugestia wynikająca z kompozycji medalu, której nie wolno automatycznie uznać za wierne przedstawienie treści zarządzenia. Na pytanie, czy Francuzi na mocy tego dokumentu siłą umieszczali Niemki w domach publicznych, dostępne nam źródła nie pozwalają odpowiedzieć twierdząco. Nie wyklucza to indywidualnych przypadków przemocy i wyzysku. Medal świadczy przede wszystkim o tym, jak Goetz chciał ukazać okupację: jako wtargnięcie obcej siły, która zagarnia nie tylko niemiecki przemysł, lecz także kobiece ciała.
Pierwszy most wiszący nad Niagarą, zbudowany w 1848 r. Po nim według miejscowej, niepotwierdzonej legendy — czarne wiewiórki miały przejść z Kanady do USA. Litografia Charlesa Parsonsa, ok. 1849. Źródło: Wikimedia Commons.
Sam most istniał jednak naprawdę, a historia jego budowy niewiele ustępuje legendzie. Zaprojektował go amerykański inżynier Charles Ellet junior. Konstrukcja miała połączyć brzegi głębokiego wąwozu poniżej wodospadów. Zanim można było zawiesić pomost, trzeba było rozwiązać pozornie proste pytanie: jak przeciągnąć pierwszą linkę na drugi brzeg?
Pomógł latawiec! Zimą 1848 roku zorganizowano konkurs, w którym należało znaleźć sposób, aby przeprowadzić latawiec nad wąwozem. Dokonał tego nastoletni Homan Walsh, startując swój aparat z kanadyjskiego brzegu, skąd sprzyjał mu wiatr. Jego latawiec nosił stosowną nazwę „Union” — „Unia”. Do cienkiego sznurka przywiązywano następnie coraz mocniejsze linki i liny, aż można było przeciągnąć metalową linę nośną. To już nie wiewiórcza legenda, lecz epizod opisywany przez instytucje zajmujące się dziedzictwem regionu.
Zanim powstała wygodniejsza przeprawa, nad rzeką kursował podwieszony do liny żelazny kosz. Przewożono nim ludzi i materiały, a przedsiębiorczy Ellet udostępniał tę atrakcję także turystom, pobierając dolara za przejazd. Trudno o bardziej dosłowny przykład turystyki z dreszczykiem: pod stopami nie było drogi, tylko powietrze i rwąca Niagara.
Latem 1848 roku most był gotowy. Miał około 232 metrów długości, zaledwie 2,4 metra szerokości i drewniany pomost zawieszony mniej więcej 67 metrów nad rzeką. Ellet jak wypadało osobiście przejechał nim konnym powozem. W sierpniu przeprawę otwarto dla publiczności. Smukła konstrukcja kołysała się pod wpływem wiatru i obciążenia — dla ludzi zapewne przeżycie, dla wiewiórek być może zwykły spacer.
Jak długo przetrwał ten legendarny już most? Jego dzieje ujmuje się zwykle w latach 1848–1855, czyli w okresie około siedmiu lat. Zastąpił go znacznie potężniejszy, dwupoziomowy most Johna A. Roeblinga. Przemiana następowała etapami: już w 1854 roku dolny poziom nowej konstrukcji przyjmował pieszych i pojazdy konne, natomiast 8 marca 1855 roku przejechała nią pierwsza lokomotywa. Ciekawostką jest, że starą przeprawę Elleta wykorzystano podczas budowy jako rusztowanie. Nie był to zatem finał w postaci widowiskowej katastrofy, lecz ustąpienie miejsca ambitniejszemu przedsięwzięciu.
Most Elleta wprawdzie zniknął, lecz opowieść o wiewiórkach, małych emigrantkach z Kanady przetrwała. Nie rozstrzygniemy, czy rzeczywiście przeszły po jego deskach. Możemy za to spojrzeć na czarną wiewiórkę siedzącą nad Niagarą i pomyśleć, że nie każda historia przekraczania granic musi zaczynać się od wojny, wielkiej polityki, kataklizmu albo poszukiwania złota. Czasem wystarczy most i ciekawość tego, jakie orzechy rosną po drugiej stronie.