CZERWONE JAK POŻĄDANIE
Erotyczny medal Bronisława Krzysztofa



Ilona Osińska & Piotr Mierzejewski







Erotyka towarzyszy medalierstwu niemal od narodzin nowożytnego medalu. Renesansowi artyści, zapatrzeni w antyk, utrwalali na niewielkich krążkach i plakietach nagie Wenus, splecione Gracje, pocałunki kochanków oraz sceny, w których mitologia była zarazem zasłoną i wyznaniem pożądania. Kameralność tej sztuki sprzyjała intymności: relief oglądało się z bliska, obracało w palcach i odkrywało powoli, jak powierzony tylko nam sekret. Przez następne stulecia kobiece ciało powracało w medalach jako uosobienie piękna, płodności, wolności i zmysłowej siły. Do tej wielowiekowej tradycji należy również "Czerwone" Bronisława Krzysztofa*) - dzieło, które nie krzyczy erotyzmem, lecz pozwala mu dojrzewać w spojrzeniu.


Praca ma zaledwie 98 × 98 mm, jest więc kameralnym, kwadratowym reliefem. Warto zaznaczyć, że medal artystyczny nie musi dziś być okrągły, dwustronny ani związany z upamiętnieniem osoby lub wydarzenia. Może być wielokątny lub nieregularny, jednostronny, odlewany, wykonany z nietypowego materiału i stanowić całkowicie osobistą wypowiedź twórcy. Tak szeroko rozumie współczesne medalierstwo między innymi American Numismatic Association.


Kobiecy akt zajmuje niemal całe pole plakiety. Kadr pomija głowę, twarz i ramiona, zatrzymując wzrok na piersiach, brzuchu, pępku, łonie i udach.


Krzysztof nie portretuje konkretnej osoby, lecz skupia uwagę na zmysłowej architekturze kobiecego ciała, które staje się tutaj pełnoprawnym nośnikiem znaczeń. Po prawej stronie pojawia się niewielka półka lub blat, a na nim butelka i kieliszek. Skala jest umowna. Akt staje się równocześnie ścianą pokoju, pejzażem i intymnym wnętrzem. Górna, łukowata linia może przywodzić na myśl intymność, baldachim, sklepienie alkowy albo powtórzenie krzywizny piersi.


Tak powstaje miniaturowa scena oczekiwania: ciało jest już obecne, wino przygotowane, lecz spotkanie jeszcze się nie rozpoczęło. Najbardziej bezpośrednie odczytanie prowadzi ku zapowiedzi erotycznego zbliżenia. Wino od wieków należy do repertuaru miłosnej uczty, rozluźnia obyczaje i otwiera zmysły.


Zestawienie przedmiotów niesie jednak również bardziej dosłowną symbolikę. Wydłużona butelka może przybrać charakter znaku fallicznego, natomiast kieliszek jest otwartym naczyniem, gotowym przyjąć wino. Miękkie krzywizny ciała kontrastują z twardymi, pionowymi formami obu przedmiotów. Artysta nie przedstawia aktu seksualnego. Układa jednak jego wizualny rebus. Erotyzm rodzi się w napięciu pomiędzy formami — między butelką a kieliszkiem, twardością a miękkością, pragnieniem a obietnicą jego spełnienia.


Tytuł pracy jest szczególnie przewrotny. Słowo „czerwone” niemal automatycznie rozwijamy do wyrażenia „czerwone wino”, choć rzeczownik pozostaje niewypowiedziany. Zostaje sama czerwień, która może oznaczać również namiętność, podniecenie, rumieniec, krew, usta, zakaz albo czerwone światło erotycznej obietnicy. Co więcej, samej czerwieni na monochromatycznej plakiecie nie widzimy. Wprowadza ją dopiero tytuł. To jedno słowo barwi metal w wyobraźni odbiorcy: wino staje się czerwone, a ciało rozgrzane i zarumienione.


Jest tu także pewien niepokój. Kobiece ciało zostało zestawione z przedmiotami służącymi konsumpcji. Wino można nalać i wypić, natomiast nagie ciało zostaje wystawione na spojrzenie. W tym zestawieniu można dostrzec zarówno pochwałę zmysłowości, cielesności i intymnej przyjemności, jak i subtelną grę z uprzedmiotawiającym spojrzeniem, które gotowe jest potraktować kobietę jak kolejny element przygotowanej uczty. Dzieło nie musi tego spojrzenia podzielać - może je przed nami odsłaniać i podawać w wątpliwość. Nie jest to zatem ani zwykły akt, ani zwykła martwa natura. Krzysztof skondensował w niemal dziesięciocentymetrowej plakiecie cały rytuał pragnienia: ciało, wino, oczekiwanie i obietnicę spełnienia. Medal nie upamiętnia tu bohatera ani wydarzenia. Utrwala - niczym intymny żeton - stan erotycznego napięcia. Uruchamia w wyobraźni widza całą gamę myśli, skojarzeń i pragnień.


I to właśnie świadczy o klasie artysty: wobec dzieła, które mieści się w dłoni, trudno zachować obojętność.



*) Bronisław Krzysztof (ur. 21 czerwca 1956 r. w Mszanie Górnej) – polski rzeźbiarz, medalier i projektant, absolwent zakopiańskiego Liceum Sztuk Plastycznych im. Antoniego Kenara oraz Wydziału Rzeźby ASP w Warszawie, gdzie w 1981 r. uzyskał dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Jerzego Jarnuszkiewicza. Autor m.in. pomnika gen. Stanisława Maczka w Edynburgu i pomnika Marii Skłodowskiej-Curie na warszawskim Nowym Mieście. odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi (2008) o Srebrnym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” (2016).



👉 Więcej o sztuce i jej nieoczywistych historiach: osinska-mierzejewski.info.






Michałki czyli to i owo, nie tylko artystyczne

Ilona Osińska & Piotr Mierzejewski

od 2024