- laska-starosci
- zaba-na-krzyzu1
- nicolas-guagnini
- trabant-pomnik
- ptak-samopoznania
- kostya-lupanov
- waldemar-schroder
- miguel-corrubias
- spodnie-wagina
- herran-satyr
- jezus-maria-incompositus
- walid-ebeid
- walid-ebeid
- walid-ebeid1
- piss-christ
- frida-kahlo
- arkhip-kuindzhi
- archip-kuindzi
- smiling-spider
- cezanne-skulls
- beata-czapska
- frida-diego-banknot
- siemiradzki-kobieta-albo-waza
- siemiradzki
- malcolm-t-liepke
- madonna-kolekcja-obrazow
- hopper-railrod sunset
- lev-trotsky
- tomasz-koper-ziarno
- tomasz-koper-ziarno
- agnieszka-wagner
- kamila-kowalik
- ekslibris
- femme-qui-pisse
- bron-jej
- juan-pantaleon
- rorris-angelika
- totem
- sasna-hitler
- picabia
- francis-picabia
- czarownice
- czarownice
- ilona-osinska
- lampa-filozofow
- szczypas
- hitlerowska-matka-boska
- princess
- madonna-child
- laurie-simmons
- pawiak-sprzedany
- lorenzo-aguirre
- gala-milovskaya
- abel-warshawsky
- xavier-sager
- banksy-toxic-mary
- corrubias-francisco-franco
- balsamarium
- boxer-balsamarium
Miguel Covarrubias „Abyśmy nie zapomnieli”.
Dwie twarze generała Francisco Franco
ILONA OSIŃSKA & PIOTR MIERZEJEWSKI
Miguel Covarrubias, "Lest We Forget" (Abyśmy nie zapomnieli), 1950, gwasz. Dwulicowy Franco jako dawny sprzymierzeniec Hitlera i Mussoliniego oraz kreowany przez zimnowojenną propagandę obrońca Zachodu przed komunizmem.
Worcester Art Museum.
Zdarza się, że starożytny przedmiot tak skutecznie ukrywa swoje przeznaczenie, że bierzemy go za coś zupełnie innego. Dobrym przykładem może być tu niewielki artefakt przedstawiający nagiego, krępego młodzieńca. Jego ręce są uniesione, dłonie zaciśnięte, wyposażony jest w nieproporcjonalnie potężny fallus, a nad jego głową biegnie wygięty metalowy pałąk. Zaskakujące, gdyż nie jest to statuetka ani kołatka, lecz … naczynie! Mamy przed sobą ni mniej ni więcej rzymskie brązowe balsamarium w formie groteskowego boksera, datowane na I-II wiek n.e. Nie rzeźba, lecz pojemnik Konstrukcja przedmiotu ujawnia jego prawdziwe przeznaczenie. Ciało boksera zostało odlane z brązu jako puste w środku. Do pierścieni umieszczonych na ramionach przymocowano uchwyt w kształcie greckiej litery omega. Pozwalał on przenosić lub zawieszać naczynie. Jeszcze ciekawiej rozwiązano zamknięcie. Część zmierzwionych włosów postaci tworzy ruchome wieczko, umożliwiające otwarcie pojemnika i dostanie się do jego zawartości. Mamy więc do czynienia z obiektem nazywanym balsamarium. Balsamarium było niewielkim naczyniem przeznaczonym do przechowywania pachnących olejków, maści, perfum, balsamów lub kosmetycznych proszków. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa balsamum, oznaczającego wonną substancję albo balsam. W literaturze archeologicznej spotykamy również określenie unguentarium, wywodzące się od łacińskiego unguentum - maści, pachnidła lub olejku. Obie nazwy bywają stosowane zamiennie. Analizy nielicznych zachowanych osadów w balsamariach ujawniały pozostałości tłuszczów, olejów i proszków. Wszystkie te materiały mogły służyć jako podstawa kosmetyków lub perfum. Balsamaria wykonywano ze szkła, gliny, kamienia, srebra, a także z brązu. Szczególną grupę tworzą balsamaria figuralne, przybierające kształt ludzkich głów, popiersi albo całych postaci. Przedstawiały między innymi Bachusa, satyrów, młodzieńców, dzieci oraz ludzi ukazywanych przez Rzymian jako egzotyczni lub groteskowi. Najczęściej przypuszcza się, że takie naczynia należały do wyposażenia kąpielowego. Rzymianie używali wonnych olejków podczas kąpieli, masażu i pielęgnacji skóry. Olej nakładano również na ciało przed ćwiczeniami fizycznymi i po nich. Ślady zużycia uchwytów na zachowanych balsamariach wskazują, że nie były one wyłącznie ozdobami ani przedmiotami składanymi w grobach. Korzystano z nich także w życiu codziennym. Dlaczego bokser? Katalog domu aukcyjnego Gorny & Mosch opisuje postać jako groteskowego boksera-karła o krępej, pyknicznej budowie, krótkich nogach i nadmiernie powiększonych genitaliach. Ręce są uniesione w pozycji obronnej, jakby zawodnik oczekiwał na uderzenie. Nie jest to zatem Eros, satyr ani dziecięcy geniusz, chociaż młodzieńcza twarz może początkowo prowadzić do podobnych skojarzeń. Określenie „karzeł” pochodzi z opisu aukcyjnego i oznacza tutaj artystyczny typ postaci. Nie stanowi współczesnego rozpoznania medycznego. Rzymscy artyści chętnie przedstawiali ludzi starych, otyłych, zdeformowanych albo obdarzonych przesadnie podkreślonymi cechami ciała. Takie wyobrażenia mogły bawić, szokować, a niekiedy również chronić przed złem. Związek boksera z naczyniem na olejek może być nieprzypadkowy. Sport, kąpiel i pielęgnacja ciała należały w świecie rzymskim do jednego obyczajowego porządku. W pojemniku ukształtowanym jak bokser mógł znajdować się olej używany do namaszczania ciała. Jest to jednak prawdopodobna interpretacja, a nie pewna rekonstrukcja sposobu używania tego konkretnego przedmiotu. Fallus boksera Najbardziej niezwykłym elementem przedstawienia jest ogromny fallus, sięgający niemal do kolana boksera. W kulturze rzymskiej fallus nie był wyłącznie symbolem seksualnym. Oznaczał siłę życiową, płodność i pomyślność, ale mógł także chronić przed zawiścią, złym spojrzeniem i nieprzychylnymi mocami. Takie działanie nazywamy apotropaicznym, czyli odwracającym zło. Rzymianie nosili falliczne amulety, zwane fascina. Otrzymywały je nawet dzieci. Wizerunki fallusa umieszczano przy wejściach do domów, na lampkach, biżuterii, naczyniach oraz dzwonkach określanych jako tintinnabula. Wyolbrzymiony fallus boksera mógł więc jednocześnie śmieszyć, prowokować i chronić właściciela przedmiotu. Nie sposób jednak rozstrzygnąć, które znaczenie było najważniejsze. Być może właśnie ich połączenie stanowiło istotę przedstawienia. Bokser odpiera niewidzialny cios, a jego fallus symbolicznie odpędza niewidzialne niebezpieczeństwo. To kuszące odczytanie, ale pozostaje hipotezą. Historia niezwykłego przedmiotu Omawiane przez nas balsamarium wykonano techniką pustego odlewu z brązu. Wraz z uchwytem mierzy 29,5 centymetra wysokości. Datowane jest na I-II wiek n.e. Według katalogu aukcyjnego przedmiot został odziedziczony z kolekcji P.P., znajdującej się wcześniej w Wiedniu. Miał pozostawać w niej od lat dziewięćdziesiątych XX wieku, po nabyciu na rynku sztuki. W czerwcu 2016 roku balsamarium wystawiono w domu aukcyjnym Gorny & Mosch jako obiekt numer 86. W lipcu 2020 roku pojawiło się w katalogu tej samej firmy ponownie, tym razem jako obiekt numer 105. Uchwyt i fallus zostały wtórnie przymocowane. Poza tym naczynie określono jako kompletne. Jako analogię wskazano brąz opisany przez Germaine Faider-Feytmans w opracowaniu Les Bronzes Romains de Belgique. Rzecz codzienna czy dzieło sztuki? Balsamarium boksera pokazuje, jak łatwo pomylić funkcję starożytnego przedmiotu, kiedy patrzymy na niego wyłącznie jak na rzeźbę. Pałąk nad głową nie jest częścią fantastycznej istoty, lecz uchwytem. Włosy są jednocześnie fryzurą i pokrywką. Brązowe ciało nie tylko przedstawia człowieka - samo jest pojemnikiem. Praktyczne przeznaczenie nie odbiera jednak przedmiotowi artystycznej siły. Przeciwnie. Właśnie połączenie użyteczności, cielesności, groteski, humoru i prawdopodobnej magii ochronnej czyni go tak fascynującym. Rzymianin mógł przechowywać w nim wonny olejek. My przechowujemy w nim pytanie: gdzie kończy się rzecz codzienna, a zaczyna dzieło sztuki? Być może w starożytnym Rzymie taka granica po prostu nie istniała. Źródła Gorny & Mosch, Auktion 239: Kunst der Antike, 16 czerwca 2016, obiekt 86. Gorny & Mosch, Auktion 272, 22 lipca 2020, obiekt 105. Arielle Suskin, Enlivening Ancient Vessels: Interactions with Roman Bronze Figural Balsamaria, The Decorative Arts Trust. Germaine Faider-Feytmans, Les Bronzes Romains de Belgique, Mainz 1979, s. 128, nr 224. O sztuce i jej nieoczywistych historiach 👉 osinska-mierzejewski.info .